Kiedy słucham ministra Bodnara, to bardzo chcę mu wierzyć i wspierać go w działaniach zgodnych z przepisami prawa oraz prowadzących do pełnego rozliczenia polityków PiS i prokuratorów Ziobry.

Photo by EKATERINA BOLOVTSOVA on Pexels.com

  Wiem z drugiej strony, że minister Bodnar jest na prostej drodze do przedawnienia odpowiedzialności większości pisowców. Niestety. Miałem podobne doświadczenia osobiste i prokurator uniknęła odpowiedzialności z powodu przedawnienia karalności czynu. Ewidentna sprawa po próbach zatuszowania przez inną prokuraturę upadła przed sądem, bo karalność przedawniła się po pięciu latach. A tak naprawdę to moja pani prokurator powinna odpowiadać za udział w grupie przestępczej i nawet jeden sąd nakazał to wyjaśnić.

  Mówi się dzisiaj o dwustu postępowaniach prokuratorskich, które zostały źle przeprowadzone. Ilu prokuratorów je prowadziło? Ile wniosków o zdjęcie immunitetu prokuratorskiego zostało wniesionych? No właśnie. I jak tu nie być bodnarowcem? Hi, hi, hi…

  Żałuję bardzo, że minister Bodnar czekał rok z przesunięciem poza Warszawę ziobrowych zastępców. Jeśli ktoś publicznie podważa działania przełożonego, to jednoznacznie wskazuje na jego niezdolność do pracy pod kierownictwem tego przełożonego. Niestety. Trzymanie przez rok takich pajacy było totalną destrukcją i miało demoralizujący wydźwięk w całej prokuraturze.

  Podobnie demoralizująca była sprawa prokurator Wrzosek. Minister Bodnar nie zauważył chyba, jak popularna jest ta pani i jakie to ma znaczenie. W tej sytuacji bycie bodnarowcem z automatu łączy się z byciem przeciwko ministrowi Bodnarowi. Hi, hi, hi… Do czego w tej Polsce doszliśmy? Rewolucja znowu zjada własne dzieci.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz