Nie wiem, czym kieruje się premier Orban, ale na pewno nie mówi prawdy o przyczynach udzielania schronienia polskim przestępcom. Na razie jest u Orbana jeden as o nazwisku Romanowski, tyle że stoi już długa kolejka chętnych.

Photo by musicFactory lehmannsound on Pexels.com

  PiS tak poodwracał rzeczywistość, że dla przeciętnego człowieka nie jest jasne, kto popełniał przestępstwa, a kto powinien je ścigać. W pełni zaplanowane działania polityków PiS doprowadziły do tego, że prokuratorzy powinni teraz ścigać samych siebie i właściwie w większości prowadzić postępowania – siedząc w więzieniach. Romanowskiemu przecież udzielał rad prokurator. Mecenas Lewandowski przecież pracował dla ministerstwa sprawiedliwości i dla KRS. Prokurator Święczkowski jest przecież dzisiaj szefem Trybunału Konstytucyjnego. Ten typ organizacji przestępczej jest chyba wyżej od mafii.

  Uciekinierzy polityczni cieszyli się w czasach peerelu uznaniem i szacunkiem, chociaż ja miałem nieco odmienne zdanie już wtedy, bo niby dlaczego ja miałem się zderzać codziennie z komuną, a oni mieli bohatersko byczyć się na Zachodzie. Ale tamte czasy minęły trzydzieści pięć lat temu. Dzisiaj azyl dla kryminalisty jest tak śmieszny jak Victor Orban. Hi, hi, hi… Węgierski pulpet w sosie prawicowo-putinowskim zakrapiany śmierdzącym samogonem w rytmie disco polo w strażackiej remizie.

  Rodzi się nowy porządek w Europie, w której Afd, orbanowcy, putinowcy i wszelkiej maści naziole  będą wszystkim układać życie od urodzenia do śmierci. I śmieszne to nie jest, bo w Polsce politycy z PiS i z Konfederacji odnaleźli się w tym nowym porządku, jak ryby w wodzie.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz