PiS może nie mieć pieniędzy na kampanię prezydencką, bo decyzja Państwowej Komisji Wyborczej jest właściwie ucieczką od decyzji po orzeczeniu sądu, który nie jest sądem. Hi, hi, hi… PiS zbiera owoce własnych zdeformowań sądownictwa.

  Foto: autor AI z trudneg.com

Mnie cieszy ta sytuacja, w której PiS musi organizować zrzutki na kampanię Nawrockiego. Nie dość, że nie mają partyjnego kandydata, to jeszcze nie mają do tego partyjnych pieniędzy. Tylko wygrywać wybory. Hi, hi, hi… De facto zapewne PiS ma dość środków na kampanię na najwyższym poziomie i teraz problemem jest jedynie dobry sposób na wprowadzenie tej kasy w obieg. Ale poradzą sobie i z tym problemem nasi geniusze od funduszy i fundacji.  

  Nie ma dobrych rozwiązań na finansowanie polityki, a wszelkie ograniczenia skutkują tylko nowymi metodami ich omijania. Niestety, połączenie pieniędzy i polityki jest sui generis kluczem do piekieł. I niech nikogo nie myli udział w tych przedsięwzięciach duchownych albo całych kościołów, bo to tylko dowód na udział szatana w polityce. Hi, hi, hi… Taki toruński ojciec brat dyrektor na przykład, od lat uczestniczy w bieżącej polityce, zbiera pieniądze od wszystkich i z bogiem ma tyle wspólnego, co jego fundacja z Kościołem, czyli nic.

  Gdyby ludzie zastanowili się nad organizacją państw i społeczeństw, to polityka z jej kosztami jest zbędna. I politycy o tym wiedzą. Hi, hi, hi…  Dlatego konieczna jest ta „hodowla” obywateli w ciemnogrodzie religii, nacjonalizmów i nienawiści do inności, mniejszości czy odrębności. Umowy społeczne mogą doskonale działać bez polityków, a koszt wynajęcia obsługi tych umów może być niewielki w relacji do nakładów na utrzymanie tej politycznej, próżniaczej kasty.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz