Pisałem niedawno, że cieszę się z porozumienia ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy w kwestii ekshumacji pomordowanych Polaków na Ukrainie. No to się nacieszyłem. Hi, hi, hi…

Foto: cytat z X
Po kilkudziesięciu godzinach odezwali się po obu stronach ci, którzy to polityczne porozumienie mieliby w praktyce realizować. I realizacji nie będzie.
Najlepiej wyjaśnił ten problem Pan Leszek Miller, którego nie posądzam o jakąkolwiek formę gry w tej sprawie, zwłaszcza że nie bierze udziału ten pan w bieżącej polityce. Otóż pan Miller nie wierzy w możliwość dogadania się z Ukraińcami w sprawie ekshumacji, bo jest kilka nieusuwalnych przyczyn. Każda polityczna umowa będzie fikcją. W praktyce Ukraińcy zrobią wszystko, żeby nie było śladów po ich zbrodniach. Wydobędą i usuną nawet polskie kości, o czym pisze na X pan Miller. Tak. Z pewnej studni wskazanej przez Polaków Ukraińcom zniknęły polskie kości należące do ludzi zamordowanych przez ukraińskich hitlerowców.
Ukraińcy nie potrafią zrozumieć swojej historii w cywilizowany, zachodnioeuropejski sposób. Rozumiem ich problem, ale dość już leczenia dżumy cholerą czy na odwrót. Jeśli europejscy piłkarze potrafili klękać i przepraszać za rasizm, to dlaczego Ukraińcy nie potrafią rozsądnie ocenić swoich „bohaterów” z czasów II Wojny Światowej. Chcemy takich osobników w Unii Europejskiej?
Nie wiem, jak rozwiązać problem Ukrainy, kiedy sami Ukraińcy nie chcą prawdy, bo jest niewygodna. A może to naprawdę nie jest polski problem i dajmy sobie z tym spokój? Europa dzieli się w nowych kierunkach i po prostu zajmijmy się interesami Polaków, żeby nie dołączyć do Słowaków, Węgrów czy Rumunów, którzy już wchodzą do rosyjskiej strefy wpływów.
Piotr Tomski