Wojna na Ukrainie toczy się własnym torem, a nam wszystkim zostało jedynie wymyślać uzasadnienia do różnych decyzji, zdarzeń albo przypadków, które od 1000 dni dotykają niewinnych ludzi, pomijając winnych.

Photo by Pixabay on Pexels.com

  Zły car Putin żyje sobie w najlepsze i tuczy się na tej wojnie bardziej, niż robił to w czasach pokoju i międzynarodowej współpracy w Europie. Tak zwany cywilizowany świat ośmiesza się sankcjami i udaje, że nie widzi ich omijania na poziomie państw współpracujących z Rosją. Są zresztą i “dobrzy bojarzy”, wobec których sankcji nie ma i nie będzie, a interesy z nimi lub za ich pieniądze robią najwspanialsi obywatele tego cywilizowanego świata, bo pieniądze nie śmierdzą, nie są pokrwawione i nie parzą w palce.

  Mam wrażenie chwilami, że pokój na Ukrainie jest kwestią chwili, ale warunkiem koniecznym jest usunięcie złego cara, który stracił rozum. Pierwszy powiedział to wprost szef Grupy Wagnera, tyle że biedak nie pożył po tej konstatacji długo. Nie było wtedy sprzyjających okoliczności, chociaż marsz na Moskwę był fajny. Dzisiaj w USA otwiera się szeroka gama nowych rozwiązań dla rosyjskich pieniędzy i coś trzeba zrobić. Hi, hi, hi… Najprościej będzie usunąć złego cara i dogadać się z dobrymi bojarami. Car dokona żywota w luksusie, schowany gdzieś w bezpiecznym miejscu, a cywilizowany świat odtrąbi kolejny sukces demokracji i wszyscy będą szczęśliwi.  

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz