Od wczoraj nie mogę wyjść z podziwu dla klasy politycznej w mojej ukochanej ojczyźnie. Padły jasne zarzuty wobec Antoniego Macierewicza i właściwie nic się nie stało dalej. Czy teraz prawdziwi patrioci w Polsce mają zrobić polowanie na zdrajcę, czy może państwo polskie zacznie robić to, co do niego należy.

Foto: cytat z X
Mieliśmy już w naszej historii sądy podziemne i podziemnych egzekutorów, którzy te wyroki podziemne wykonywali. Może wobec degeneracji państwowych służb i całego wymiaru sprawiedliwości należy wrócić do osiągnieć historycznych i sprawę definitywnie rozwiązać. Nie wiem. Hi, hi, hi… Podczas II Wojny Światowej wykonano wiele wyroków bez większego zastanowienia, dlaczego więc po takim pisowskim zrywie patriotycznym nie wrócić do tej świeckiej tradycji mordowania wszystkich podejrzewanych. Albo przynajmniej ogolić tego zdrajcę. Hi, hi, hi…
Żarty żartami, a Tosiek śmieje się ze wszystkiego i wszystkich przeciwników nazywa kłamcami. Kłamstwo jest chyba najczęściej używanym przez niego słowem. No. Może jeszcze „brednie”. Niczego nie wyjaśnia, bo to kłamstwa. Z nikim nie będzie dyskutował, bo to kłamcy. I tak dookoła. I tak to się skończyć nie może. Dzięki bogu, w którego nie wierzę, ktoś poważny zajął się tą sprawą i mam nadzieję – nie odpuści Tośkowi.
Czuję się osobiście oszukany w tej sprawie, bo wierzyłem kiedyś, że Macierewicz jest patriotą, a jego ewidentne błędy były wynikiem pośpiechu lub braku profesjonalizmu. Wierzyłem w jego uczciwość i szczere intencje w pracy dla Polski. I nigdy tak się nie oszukałem. Było to wiele lat temu, ale niesmak mam do dzisiaj.
Piotr Tomski