Polska polityka była wyjątkowym bagnem i przyszła powódź. Powódź do powyższego bagna dorzuciła jeszcze nieskończoną ilość szamb i wszystko wymieszała, co dało konglomerat o niepowtarzalnych cechach. Mogę śmiało napisać, że czegoś tak obrzydliwego nie widziałem od dawna.

Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

  Poza kilkoma wyjątkami, których tu nie wspomnę, nie widzę w Polsce polityków czy politycznych dziennikarzy, budzących dzisiaj moje zainteresowanie, chociaż polską polityką interesuję się od pięćdziesięciu lat. Człowiek z moim doświadczeniem po prostu nie może już patrzeć i słuchać oczywistych kłamstw podawanych za prawdy objawione przez „moralne” autorytety.

  Premier Tusk chciał się zaprezentować w oczach Polaków w nowej odsłonie zatroskanego męża stanu i, niestety, przeszarżował. Nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu. Hi, hi, hi… Ale to jest nic w relacji do działań PiS czy Konfederacji. Mogę zrozumieć nadgorliwość Tuska w prezentowaniu swojej troski o obywateli dotkniętych tragedią powodzi, natomiast ataki prawaków są tak wstrętne i podłe, że w moich oczach już nic i nigdy ich nie przykryje. Dyskwalifikacja totalna.

  Nie wiem nawet, co można zrobić z takimi osobnikami, którzy potrafią tylko krytykować i ewentualnie psuć, jeśli im się na to pozwoli. Karanie w procedurach karnych jest tylko pozornym rozwiązaniem, bo chaos spowodowany w Polsce właśnie przez tych rozwrzeszczanych pisowców nie zaspokoi społecznej potrzeby sprawiedliwości. Kto zresztą miałby dzisiaj tę sprawiedliwość wymierzać, kiedy w sądach są dwie wzajemnie zwalczające się grupy.

  A może tak powódź w całej Polsce byłaby rozwiązaniem wielu problemów.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz