Rok temu rozpędzała się kampania wyborcza do parlamentu i czekaliśmy na „wiatr odnowy”. Minął rok i chyba ten „wiatr odnowy” jest oczekiwany coraz bardziej. Czy to jest celowe działanie rządzących? Dzisiaj nabieram przekonania, że to jest celowe działanie.

Foto: cytat z X
Zwycięstwo wyborcze partii, które stworzyły koalicję 15 października było przytłaczające, ale PiS potrafiło je rozbroić kilkoma wcześniej zaplanowanymi zabiegami. Niestety. I od tego rozbrajania możemy mówić o zmianach bez zmian. Rozliczenia PiS utknęły w martwym punkcie chorej prokuratury. Zmiany ustaw i całego systemu prawnego zatrzymały się na prezydencie Dudzie. Prestiż Polski za granicą upada, bo rząd nie może nawet zmienić normalnie ambasadorów, a polscy generałowie w międzynarodowych strukturach mianowani przez PiS pochodzą z jakichś średniowiecznych jaskiń. Dochodzi więc do tego, że populistyczny głupek rządzący Węgrami obraża nas i pluje na polskie władze, które uśmiechają się z pobłażaniem, zamiast dać konkretną odpowiedź skorumpowanej, putinowskiej dziwce. Straszne to i śmieszne.
Polska awantura o otwarcie olimpiady i występ Babiarza była czymś tak żenującym, że naprawdę straciłem chęć dyskutowania z Polakami. Przeraża mnie krystalicznie czysta głupota tych, którzy nie potrafią połączyć wizji komunizmu z wizją chrześcijańskiego nieba, gdzie w obu przypadkach wszyscy są równi i nie mają płci, rasy, narodowości czy pragnień innych niż uwielbienie najwyższej władzy.
Mam teraz nadzieję, że premier Tusk zostanie kandydatem na prezydenta w 2025 roku, a naprzeciwko stanie Kaczyński. Mam nadzieję, że wystarczy pierwsza tura wyborów i prawdziwy „wiatr odnowy” zawieje w Polsce.
Piotr Tomski