Ostatnio dużo czytam na temat sprzedajności, nieuczciwości i upadku autorytetu dziennikarzy. Jako człowiek nieco z tym środowiskiem zaznajomiony od wielu lat po dzień dzisiejszy – napiszę stanowczo: przestańcie się czepiać. Hi, hi, hi…

Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

  Na mojej drodze życia spotkałem wielu ludzi i starałem się (inna rzecz, czy to mi się udawało) szanować każdego. Może wychowanie w peerelu wyrobiło we mnie powyższą formę egalitaryzmu, a może spowodowało to chrześcijańskie wychowanie połączone z dość silną wiarą w młodości. Nie wiem, ale wiem, że szacunek dla każdej istoty ludzkiej jest czymś bardzo ważnym. Dlatego właśnie szanuję również dziennikarzy. I nie napisałem, że tylko dlatego szanuję dziennikarzy. Hi, hi, hi…

  No cóż. Skoro już przywołałem peerel, to wspomnę o dziennikarzach z Peerelu. Czy dzisiaj można powiedzieć, że tamci dziennikarze byli dziennikarzami? Wobec obecnej wiedzy na temat pracy dziennikarskiej (lepiej propagandowej) w peerelu możemy chyba śmiało powiedzieć, że nikt nie był prawdziwym dziennikarzem. Niestety.

  Dlaczego po upadku peerelu miałoby coś się zmienić? Nowe pokolenie dziennikarskie wychowane zostało przez stare autorytety, które wiele lat w odnowionej ojczyźnie uczyły „dziennikarstwa” młodych. Efekty są przerażające, ale naprawdę nie spadło to wszystko z nieba, a jest wyłącznie produktem lokalnym. Hi, hi, hi… Inaczej napiszę dla jasności: peerelowskie skundlenie w tej dziedzinie życia społecznego zostało przez większość Polaków zaakceptowane i przyjęte w pakiecie z pokojowymi przemianami bez rozlewu krwi.

  Czy inne tak zwane środowiska intelektualne w Polsce są lepsze? Hi, hi, hi… Niech więc pierwszy rzuci kamieniem, kto jest etycznie kryształowy.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz