Ostatnio zastanawiam się nad problemem tak zwanej większości w Polsce. Jaka jest większość Polaków? Jak identyfikować poglądy polityczne większości Polaków? Jak wybrać właściwych reprezentantów tej większości? I za nic nie mogę tego problemu rozwiązać. Hi, hi, hi…

Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

  Najbardziej zastanawia mnie w przypadku Polaków ich przywiązanie do partii i polityków, a pomijanie politycznych działań, poglądów czy nawet wygłaszanych deklaracji. Płynność sceny politycznej w Polsce jest tak duża, że dwie główne partie wymieniają się co kilka lat deklaracjami na temat uchodźców, obrony granic, praworządności etc., natomiast ich wyborcy uparcie przy nich stoją z niewielka grupą zmienną. Fenomen! Czy ludzie zmieniają swoje przekonania z tymi zmianami w partiach?

  Jeśli dodamy do tego poziom zacietrzewienia politycznego Polaków i ich wybitnej pewności siebie we własnych wyborach, to problem większości staje coraz bardziej niejasny. Dochodzi w końcu do tego, że wyznawcy PiS czy wyznawcy PO nie mówią słowa o swoich poglądach, ale krzyczą, że nie pozwolą na rządy przeciwnika. Dlaczego? Bo musi jako zbawca ojczyzny rządzić ich idol.

  Powoli dociera do mnie, że wzorcowy Polak nie ma poglądów politycznych i jest w tym bardzo konsekwentny. Wzorcowy Polak nie odróżnia też religii od polityki, kościoła od urzędu i księdza od polityka. Polakowi zresztą jest to wszystko w dużym stopniu obojętne. Chodzi o to, żeby na tym wszystkim możliwie najmniej stracić, a jeśli się da, to coś dostać i pokazać innym, że Polaka wreszcie docenili. Tusk docenił Polaków ciepłą wodą w kranach przez siedem lat, a Kaczyński docenił Polaków programem 500+ i dodatkowymi emeryturami. Docenieni Polacy nie zdradzą swoich przywódców.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz