Powołana dzisiaj komisja do zbadania rosyjskich wpływów w Polsce zapowiada się bardzo ciekawie. Jej szef może zamieszać. Jej szef na pewno należy do najlepiej poinformowanych ludzi w Polsce w dziedzinie rosyjskich wpływów.

PiS bardzo postarał się ten temat ośmieszyć i tak wszystko wokół splątać, żeby dochodzenie prawdy o różnych ludziach straciło jakikolwiek sens. O jaką prawdę zresztą możemy zabiegać w przypadku polityków, którzy codziennie, od rana do wieczora kłamią. Kaczyński kłamie w kwestii spotkań z Wasinem i podaje różne powody tych widzeń szpiegowskich. Podobno informował o nich ówczesne polskie władze, ale dziwnym przypadkiem nie ma na to żadnych dokumentów. Ostatnio Kaczyński rozbawił mnie stwierdzeniem, że z Wasinem przygotowywał wizytę Wałęsy w Moskwie. Hi, hi, hi…
Asem w rękawie premiera Tuska będzie Tosiek Macierewicz. Wystarczy dokładnie sprawdzić informacje z książek Piątka i akt oskarżenia jest gotowy, a Macierewicz resztę życie musi spędzić w więzieniu, chyba że Rosjanie wymienią go na jakichś szpiegów natowskich. Hi, hi, hi…
Tusk nie może zapomnieć sprawy nagrań od Sowy, zwłaszcza że pisowcy chcą podobno wrócić do archiwów i wrzucić nowe stare taśmy, których jeszcze nie opublikowano. W takiej sytuacji udział Rosjan w tej aferze z 2014 roku musi zostać wyjaśniony do spodu. Nie można zostawić nawet cienia wątpliwości co do udziału Rosjan w przejęciu władzy przez PiS.
Ta sui generis dogrywka z Rosjanami jest konieczna i musi być dobrze przygotowana w zaciszu gabinetów fachowców. Rosjanie są teraz osłabieni na wszystkich frontach i należy z tego korzystać.
Piotr Tomski