Codziennie coś mnie zaskakuje w wykonaniu pisowców. Rozumiem popełnianie przestępstw w ukryciu, ale nagrywanie takich działań i wrzucanie do sieci jest odważną nowością.

Foto: Bąkiewicz niszczy zabytki
Ten pan ma już od niedawna jeden wyrok prawomocny za działania dla pisowców w ramach „obrony kościołów”, a teraz niszczy zabytek, w którym ma siedzibę Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Uważam, że należy go natychmiast zatrzymać, bo idzie bardzo złą drogą. Jest niebezpiecznym przestępcą i recydywistą, który musi odczuć karę. Hi, hi, hi…
Myślę, że prawdziwym sprawcą tego wszystkiego jest prezydent Duda. Wszyscy pisowcy po aferze ułaskawieniowej Kamińskiego i Wąsika zrozumieli jedno: jesteśmy bezkarni, bo prezydent nam to gwarantuje. I pierwsze efekty tej gwarancji mamy u pana Bąkiewicza, który niszczy zabytki, chwali się tym i jest pewien, że nikt go za to nie ukarze.
To zdarzenie jest szczególnie niebezpieczne, ponieważ wszyscy znają hasła, jakie głosił ten pisowski przestępca. Jego oenerowska proweniencja jest w tym przypadku elementem najobrzydliwszym wobec znaku, który maluje na murze. Tak, Panie Prezydencie, zszedł Pan na samo dno życia publicznego w Polsce i już nigdy Pan nie wróci do grona ludzi honoru. Niestety. Ułaskawianie przestępców i zabieranie ofiarom ich praw jest tragicznym nieporozumieniem, zwłaszcza kiedy ułaskawia się przyjaciół, których dzień później się przytula do własnego serca. Po ludzku można to zrozumieć, ale przy działaniu organu państwa, to Pana serce, Panie Prezydencie, jest teraz w czarnej du… Hi, hi, hi…
I pomyśleć, że w 2015 roku w drugiej turze wyborów prezydenckich oddałem głos na kogoś takiego. Ale Bronka wtedy nie mogłem wybrać, tyle że mogłem drugi raz nie głosować. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski