Znam dość dobrze pracę prokuratorów, bo dokładnie od dwudziestu sześciu lat regularnie, służbowo i prywatnie bywałem w polskiej prokuraturze. Nie jestem z tego powodu dumny, nie będę więc rozwijał tej kwestii, ale chcę tylko napisać, że problem na pewno nie jest mi obcy.

Foto: Jerzy Ziarkiewicz z Fakty TVN

  Prokurator Ziarkiewicz z Lublina razem ze swoim garażem służbowym przeszedł jednak moje wyobrażenia o pracy w prokuraturze. Widziałem dziesiątki tomów akt w prokuratorskich gabinetach, ale w garażach prokuratorskich widziałem tylko samochody.

  Gromadzenie akt w miejscach do tego nieprzeznaczonych jest chyba przestępstwem. Nie widziałem garażu prokuratorskiego w Lublinie, ale przypuszczam, że nie ma on odpowiednich zabezpieczeń od kradzieży, pożaru czy warunków atmosferycznych, które gwarantowałyby właściwe przechowanie akt postępowań przygotowawczych. To już wystarczy, moim zdaniem, do skazania pana Ziarkiewicza.

  Cel przetrzymywania tych akt jest drugim, jasnym zarzutem dla wyżej wymienionego. Cel jest do tego dowodem na działanie zorganizowane. Ktoś decydował o przesłaniu tych akt do garażu Ziarkiewicza. Ktoś je tam składował. Ktoś miał je przyjąć w odpowiednim momencie. Ktoś czuwał nad całością procederu. Zorganizowana grupa przestępcza wokół jednego garażu jest ewidentna, a świadomość działania poszczególnych osób oczywista.

  Nie wiem, dlaczego prokurator Ziarkiewicz nie został jeszcze zatrzymany. Przede wszystkim, uwzględniwszy ucieczkę za granicę pana Ziobry, należałoby natychmiast zastosować areszt tymczasowy wobec pana Ziarkiewicza. Nie rozumiem takiej frywolności w dzisiejszej, prawie odnowionej prokuraturze. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz