W Polsce ludzie w wieku powyżej pięćdziesięciu lat znają doskonale rzeczywistość, w której bezprawie działało wszędzie tam, gdzie tworzono prawo i je wykonywano. Szary człowiek nie miał nic do powiedzenia, kiedy ta wspólnota bezprawia (piękne określenie użyte niedawno przez „starego” sędziego) decydowała o jego życiu. Ale nawet ci mniej szarzy, którzy wtedy decyzje podejmowali, nigdy nie mogli mieć pewności, że wspólnota ich obroni, jeśli przestaną być wspólnocie potrzebni.

Foto: Katarzyna Wódecka

  Cieszyłem się bardzo, kiedy Polska dołączyła do – wspólnoty – europejskich państw, co miało zagwarantować praworządność i demokrację. No i przyszło do władzy Prawo i Sprawiedliwość. Wyjątkowa hipokryzja w nazwie przełożyła się na wyjątkowo paskudne działania wspólnoty bezprawia żywcem przeniesionej z epoki peerelowskiej. Polska ma być samotną wyspą, na którą żadne europejskie instytucje nie mają prawa wpływać. Funkcjonariusze PiS mają być bezkarni i ułaskawiani przez prezydenta na każdym etapie przestępstw, czyli łaska działa nawet na etapie planowania przestępstwa przed jego popełnieniem. Hi, hi, hi… Kilka wieków walki o równość wszystkich wobec prawa poszło w błoto.

  Teraz prezydent w zajmowanych budynkach ukrywa przestępców. Policja obstawia wszystkie wyjścia z pałacu i czeka na skazańców. Hi, hi, hi… Cyrk na cały, cywilizowany świat. Prezydent pomaga przestępcom.

  Nie wiem, jak to wszystko się skończy. Nie wiem też, kiedy się to wszystko skończy. Ale wiem na pewno, że to musi się skończyć. Panie Tusk, bagnet na broń i do roboty. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz