Dzisiejsza konferencja NIK była porażająca. Takich faktów i liczb nie da się zamieść pod pisowski dywan. To była zorganizowana działalność przestępcza, a pandemia została wykorzystana do gigantycznych przepływów pieniędzy państwowych do kieszeni uprzywilejowanej grupy „swoich”.

  Ponad siedem miliardów złotych wydano niepotrzebnie. Gdyby istniała odpowiednia wymiana informacji w polskim państwie, to nie byłoby takich strat. Ale! Te straty trafiły we właściwe miejsca i dzisiaj z tych miejsc być może finansowana jest kampania wyborcza albo kupowane są działki budowlane nad polskim morzem. Hi, hi, hi… Szczególnie śmiesznie to wygląda na tle Europy, gdzie łącznie we wszystkich krajach było mniej miejsc w szpitalach tymczasowych niż w polskich.

  Czas publikacji raportu NIK i wcześniejsze występy prezesa nie dodają wiarygodności temu dokumentowi, ale przecież ogólna wiarygodność PiS jest od dawna zerowa i nikomu to nie przeszkadza po tamtej stronie w absolutnej wierze we wszystko, co mówi ich prezes. Hi, hi, hi… Mamy po prostu dobry czas na opublikowaniu stanu posiadania pisowców i ich rodzin.

  Podstawową wartością tego raportu są jego autorzy. Dyrektor prezentujący raport na konferencji pracuje w NIK od dwudziestu sześciu lat. Czy takich ludzi PiS też uzna za stronniczych? Czy może lepszy byłby obecny wyznawca PiS? Czy może najlepszy byłby kolejny, młody przyjaciel prezesa?

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz