Nie spodziewałem się po pisowcach takiej inwencji biznesowej, na jaką wpadli przy okazji handlu polskimi wizami. Nie doceniłem ich. Hi, hi, hi…
Mój śmiech przebija się tak naprawdę przez łzy, bo wyjątkowym draństwem jest walka z imigrantami (nielegalnymi, a fałszywe lub kupione wizy nie są przecież legalne), stawianie dla nich murów, wyrzucanie ich przez druty kolczaste, i jednocześnie wpuszczanie ich do Europy przez Polskę za kasę. Wiem, że świat jest okrutny, ale właśnie teraz skończyłem poniższą lekturę. Połączenie tego jest obrzydliwe.

Mogę tylko napisać, że pisowcy – do tego co robią – mówią idealnie odwrotnie. Polecam lekturę, bo wroga trzeba dobrze znać, jeśli chcemy go pokonać. No i po tym poznaniu można wroga zaje..ć śmiechem.
Piotr Tomski