Wczorajsze decyzje personalne Trzeciej Drogi domknęły pod względem przekonań społeczne zapotrzebowanie i tym samym ostatecznie partia rządząca została otoczona. Hi, hi, hi…

  Nie spodziewałem się po panu Hołowni niczego mądrego czy rozsądnego, tym bardziej cieszy mnie przyjęcie na listy panów Dziambora i Petru. Różne są oceny tych decyzji, ale ja od dawna pisałem, że ważne jest dotarcie opozycji do każdego – nie marnować żadnego głosu. Przede wszystkim jest to ostatnia szansa dla Trzeciej Drogi na przejście ośmioprocentowego progu wyborczego.

  Doszło też do bardzo interesującego układu w kwestii samych programów wyborczych poszczególnych partii, bo na dzisiaj tylko PiS nie pokazało propozycji programowych i tylko PiS nie chce brać udział w telewizyjnej debacie wyborczej w TVN24. Wprawdzie do niedzielnego wieczoru jest jeszcze trochę czasu, ale zapowiedzi odmowy są jednoznaczne. Bo najtrudniej jest dyskutować o rozliczeniu ośmiu lat rządów w kontekście nieistniejącego programu. Hi, hi, hi…

  Kleszcze opozycyjne się zaciskają, a arogancja władzy nie wystarczy do zwycięstwa – przynajmniej dotychczas Polacy w wyborach wskazywali na ludzi, którzy mają jakieś racjonalne plany na przyszłość. Kłótnia ze wszystkimi sąsiadami Polski jednocześnie nie jest dobrym planem na przyszłość. „Odnarodowienie” opozycji też nie wróży niczego dobrego, a życie historią i religią było dobre może w Średniowieczu.

  I gołym okiem widoczna zapaść finansów państwowych – zwłaszcza w połączeniu z zablokowaniem unijnych funduszy z powodu niepraworządnych poczynań PiS. Kleszcze opozycji.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz