Różne doniesienia mediów oparte na różnych analizach różnych ekspertów są jednoznaczne: ofensywa Ukraińców rusza, a Putin jest skończony. I tak donoszą od kilku tygodni.

Photo by Mathias Reding on Pexels.com

  Powyższe doniesienia przeplatają się z informacjami o coraz lepszym uzbrojeniu Ukraińców, które trafia do nich z Zachodu. Rakiety, czołgi i wkrótce samoloty F-16 pozwolą ostatecznie pobić imperium zła.

  Czasem tylko przelecą przez media jakieś drobne zgrzyty na temat historycznych niejasności czy rzezi, wynikających z nazistowskiej proweniencji ukraińskich bohaterów, ale generalnie niezachwiany sojusz trwa. Czy Ukraina z takim wsparciem może w ogóle myśleć o porażce? Czy Polska może myśleć o porażce Ukrainy? No właśnie. Kiedy była mowa o tym, że w pierwszych dniach wojny politycy PiS byli przekonani co do ukraińskiej klęski, to podniósł się krzyk, a ja jestem pewien takich przekonań. I nawet dzisiaj wielu z nich dalej nie widzi szans na zwycięstwo Ukrainy.

  Informacyjny chaos na przykładzie Bachmutu nie daje nadziei, bo wiarygodność obu stron tej wojny jest niska i sprowadzona do propagandy. Rozumiem potrzeby wojennych tajemnic, ale nie ma z drugiej strony nic gorszego dla morale żołnierza od propagandowego oszustwa; wiemy to z naszej historii najlepiej. Skala zniszczeń ukraińskich miast i wsi jest tak duża, że największe zwycięstwo i tak będzie miało gorzki smak, co Polacy również wiedzą jako zwycięzcy w II Wojnie Światowej.  

  I najważniejsze: pomoc dla Ukrainy nie jest bezwarunkowa i darmowa. Ile przyjdzie zapłacić za nią po wojnie? Kto na tej pomocy najwięcej zyska? Dzisiaj ofensywa jeszcze nie ruszyła, a spory o „odbudowę” Ukrainy toczą się wszędzie.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz