Pod Bydgoszczą w lesie sobie leżała zbłąkana rakieta. Podobno kilka miesięcy ten błogi stan spoczynku trwał, aż jakiś człowiek rakietę z niego wyrwał dość brutalnie – na koniu.

Photo by Edvin Richardson on Pexels.com

  Tragiczny obraz państwa polskiego, który wyłania się z tej sprawy, jest przerażający. Osobiście mnie to nie dotyczy, ale mam w Polsce rodzinę i znajomych, co przecież nie pozwala przejść obojętnie nad takim zagrożeniem dla obywateli państwa z „papieru i ekranów telewizji”. Niestety. ChD i kamieni kupa to zbyt poważne określenie dla Polski zarządzanej przez PiS.

  Zastanawiam się teraz, co było powodem takich głupich oświadczeń ministra Błaszczaka? Stwierdzenie własnej niewiedzy w takiej sprawie dyskwalifikuje go definitywnie. Generałowie twierdzą coś przeciwnego, ale jest luka w wojskowej dokumentacji, więc wszystko staje pod znakiem zapytania. Rakiety nie szukali, a zatem sprawę pokpili. Wszyscy zdyskwalifikowani.

Podobno przypadki decydują o historii. Gdyby Rosjanie mieli jakieś obawy przed atakiem na Polskę, to ten przypadkowy przelot rakiety nad połową Polski z całą pewnością ich ucieszył i rozwiał wszelkie wątpliwości. Polska jest otwarta. Można wrzucać do Polski wszystko i reakcji nie będzie. Może „Palaki” się zorientują, że wybuchła wojna, kiedy coś zniszczy pół Warszawy i rosyjskie czołgi staną na jej ulicach. Może. Bo rząd z Kaczyńskim na czele po kilku godzinach od ataku będzie z całą pewnością na Węgrzech. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz