Problem zmian w ustawach w związku z wypłatami z KPO jest już tak dziwny, że decyzja prezydenta w zasadzie idealnie do tego problemu pasuje. Decyzja została podjęta chyba tylko po to, żeby Polacy dowiedzieli się o istnieniu pana prezydenta, bo mogli o nim zapomnieć.

  Podstawową wadą przyjętej przez prezydenta drogi jest pełen skład Trybunału Konstytucyjnego, który jest prawdopodobnie powołany z naruszeniem prawa właśnie przez tego samego pana prezydenta. Nikt zresztą tego nie jest w stanie jednoznacznie rozstrzygnąć, bo wszystkie strony tego sporu robią wszystko, żeby chaos prawny w Polsce był ostateczny i nieodwracalny. Po co? Zastanawiam się nad tym od kilku lat i nie wiem. Naprawdę nie wiem.

  Drugą ogromną wadą wspomnianej drogi na dzisiaj jest spór w tym trybunale o stanowisko prezesa. Jeśli sędziowie wybrani przez PiS nie są w stanie porozumieć się w kwestii obsadzenia stanowiska prezesa trybunału, to chyba nic już nie jest w trybunale pewne.

  Z całej układanki i po zaistnieniu prezydenta wychodzi mi tylko jeden zwycięzca: opozycja wstrzymująca się od głosu w Sejmie. Jako pierwsi politycy tej części opozycji chcieli naprawiać niekonstytucyjność rozwiązań ustawowych i nie głosowali przeciw, co zamknęłoby sprawę definitywnie. Rozsądek Donalda Tuska zwyciężył, chociaż większego znaczenia to zwycięstwo też nie ma. Niestety.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz