Pisowcy nauczyli się kraść i oszukiwać w sposób doskonały, czyli odrobili lekcję fundowania, której nie odrobili przed nimi polscy przestępcy. Teraz wszyscy fundujemy przyszłość pisowców w luksusowych willach bez względu na wyniki wyborów i w majestacie prawa.

Photo by lalesh aldarwish on Pexels.com

  Przypomnę największy banał: rząd nie ma swoich pieniędzy, bo tylko dysponuje pieniędzmi wszystkich Polaków. Jeśli rząd daje pieniądze na jakąś fundację, to daje pieniądze Polaków. Prostota tego zjawiska nie da się na szczęście skomplikować i dlatego napisałem wyżej, że fundujemy pisowcom przyszłość, a na dzisiaj skala tego fundowania przekroczyła już wszelkie granice przyzwoitości. Po przystosowaniu przepisów prawa pisowcy wyprowadzili do swoich fundacji kilkadziesiąt milionów złotych z różnych ministerstw.

No właśnie. O skali tego zjawiska możemy jeszcze nie wiedzieć. Poznaliśmy o fundacjach tylko to, co musieli ujawnić, natomiast pozostają poza kontrolą wydatki spółek, banków czy funduszy. Może się okazać, że w pisowskich fundacjach są już miliardy, a każdy pisowiec ma już osobistą fundację. Hi, hi, hi…

W powyższym problemie najgorsze jest to, że tego fundowania nie da się zatrzymać. Nie da się również odwrócić łatwo skutków tego skoku na kasę, bo prawo jest jednakowe dla wszystkich, co znaczy, że nie możemy przy okazji zamknąć czy prześladować uczciwie działających fundacji. I tym sposobem krąg się zamknął.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz