Kiedyś mi się wydawało, że Polacy i Polska mają wyjątkowe „szczęście” do rozgrywania przez mocarstwa. Kiedy dzisiaj patrzę w stronę Ukrainy, to nasze tragedie na przestrzeni wieków stają się mniej wyjątkowe.

Ukraińcy popełniają wiele błędów i na pewno nie są święci, ale nie zasłużyli na takie potraktowanie, do jakiego dopuszczają się Rosjanie. Powolne i systematyczne niszczenie wszystkiego doprowadzi w końcu do upadku Ukrainy z powodów czysto biologicznych. Powolne i systematyczne mordowanie ludzi. A jaka jest odpowiedź? No właśnie.
Ukraina pozostawiona bez pomocy już dawno temu by upadła. Nie wiem, co Rosjanie robiliby po jej upadku po kilku tygodniach wojny, ale na pewno nie dochodziłoby do powolnego i systematycznego niszczenia wszystkiego. Upraszczając ten wywód: najgorsza jest taka pomoc, która nie pozwala wygrać ani przegrać.
Za powyższą sytuację płacą teraz obywatele całej Europy, może z wyjątkiem Norwegów, i nie widać końca tego ukraińskiego potrzasku. Sami Ukraińcy teraz nie mają już żadnego pozytywnego wyjścia, ale Europa ma. Niestety. I nie będzie to wyjście dobre dla Ukraińców.
Na powyższej sytuacji Ameryka wyszła najlepiej. Nie wiem, czy ktoś może policzyć zyski z nośników energii sprzedanych przez Amerykanów do Europy, ale mam wrażenie, że płyną tam w ten sposób miliardy. Amerykanie kur znoszących złote jaja nigdy nie zabijają. Europejczycy jednak nie muszą znowu hodować kur, które znoszą jaja dla innych.
Piotr Tomski