Jeśli traktujemy te święta jako okazję do bezsensownych wydatków, równie bezsensownych życzeń i spożywania ogromnych ilości jedzenia mocno zakrapianych alkoholem, to wszystko z nami w porządku. Inaczej napiszę: należymy do normalnej większości. Ale w porządku to może nie jest. Hi, hi, hi…

  W Polsce generalnie już nic nie jest w porządku, bo nawet gwiazdek mamy już osiem zamiast jednej. Tak, nie ma co zaklinać rzeczywistości z jedną gwiazdką. Jest osiem gwiazdek i już. I tak trzymać. Niech PiS poczuje nowe święta, a jego wyborcy niech się cieszą nadmiarem gwiazdek, bo więcej i tak nigdy nie zrozumieją.

  Z każdym rokiem nabieram większego obrzydzenia do wigilii i rytuałów z nią związanych. Najgorsze jest w tym osamotnienie, bo chyba wszyscy w mojej rodzinie traktują te dni jednak wyjątkowo, natomiast mnie tylko ogarnia jakaś forma irytacji na stratę czasu i energii życiowej na świąteczne przygotowania, a następnie na siedzenie przy stole przez wiele godzin i poruszanie bezpiecznych tematów, żeby nie urazić nikogo politycznie na przykład. W miarę spożycia alkoholu ograniczenia tematyczne puszczają i powstają zwyczajowe spory. Hi, hi, hi… Ale Chrystus właśnie przyszedł podobno do nas po to, żeby nas poróżnić, podzielić i jednych zbawić, a innych posłać w nicość.

  Po staropolsku zatem życzę wszystkim skutecznie  ***** ***. I wszystkiego najlepszego.

  Piotr Wódecki

Dodaj komentarz