14 grudnia roku pańskiego 2022 zapadła na Islandii decyzja o zamknięciu basenów, bo zbliża się fala mrozów do 20oC, które mogą się utrzymać przez kilka tygodni. Dla niewtajemniczonych tylko dodam, że na Islandii prawie wszystkie baseny są odkryte i to zapewne przy takich mrozach daje poważny problem.

  Przypomniała mi się pewna historia wobec powyższego. Polak chciał wynająć od Islandczyka mieszkanie. Okazało się w trakcie rozmów i oglądania mieszkania, że tam nie ma normalnej łazienki, a jest tylko bardzo małe wc. Polak był skonsternowany i powiedział, że to dziwne, bo nie wie, gdzie będzie brał prysznic. Na to Islandczyk odpowiedział, że blisko jest basen i on osobiście nie widzi żadnego problemu w chodzeniu tam na prysznic. Mieszkanie w ogóle było dziwne i powiedziałbym, że takie sytuacje są śmieszne, gdyby nie inna historia, w której troje Polaków przypłaciło życiem mieszkanie w tych islandzkich apartamentach dla emigrantów, gdzie swobodnie wiszą sobie przewody elektryczne i kwitnie pleśń na ścianach, podłogach oraz sufitach.

  Poważniej rzecz basenów ująwszy, to głównym powodem zamknięcia basenów ma być wydolność instalacji grzewczych na Islandii, które muszą w pierwszej kolejności ogrzać domy mieszkańców. Niestety, przyjemności w takich chwilach muszą zejść na dalszy plan. Nie wiem zresztą, czy siedzenie w basenie na dwudziestostopniowym mrozie mogłem nazwać przyjemnością?

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz