Kiedyś w krytycznych momentach lubiłem myśleć, że nastąpi cud. Dzisiaj już nie wierzę w boga i w związku z tym nie mogę czekać na cud. Czekam zatem na objawienie. Hi, hi, hi…

  Sytuacja ekonomiczna na świecie jest tak pokręcona, że w każdej chwili mogą się w każdym miejscu świata pojawić problemy z kategorii – zagrożenie biologicznego bytu. W całej złożoności funkcjonowania świata chyba już nikt nie jest w stanie prowadzić poważnych analiz ekonomicznych czy wskazywać właściwe rozwiązania. Naukowcy zresztą stali się bardziej lobbystami idei niż mądrymi ludźmi, dlatego większości z nich nie warto słuchać.

  W Polsce natomiast w powyższej, skomplikowanej sytuacji dowiedziałem się w ostatnich dniach, że zdaniem międzynarodowego zespołu ekspertów pod Smoleńskiem była jednak – tylko – katastrofa tupolewa. Dowiedziałem się też, że Jacek Kurski jest geniuszem bankowości i zasługuje na wynagrodzenie roczne w wysokości kilku milionów złotych za prezentowanie głosu polskiego banku w Waszyngtonie. I wreszcie się dowiedziałem, że szpieg rosyjski likwidował WSI. No i doznałem objawienia. Moja ojczyzna i moi rodacy zasłużyli sobie na to wszystko. I ja sobie na to wszystko zasłużyłem. I bóg nas sobie wybrał do tych prześladowań, dlatego musimy się cieszyć. Hi, hi, hi…

  Początek grudnia w polskiej polityce po prostu mnie olśnił i przekonał, że powinienem zweryfikować wiele moich poglądów i ocen. Przez kilka dni wyszło na jaw więcej, niż dowiedzieliśmy się przez siedem lat „mrówczej” pracy śledczej dziennikarzy, policjantów, funkcjonariuszy wszystkich polskich służb i wszystkich polskich prokuratorów. Co będzie dalej w grudniu? Nowy stan wojenny dla utrzymania władzy? Bo innego wyjścia już nie ma ta ferajna.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz