Propozycja w sprawie przekazania Ukrainie niemieckich rakiet rzucona przez ministra Błaszczaka jest symboliczna i tak głupia, że właściwie powinna spowodować jego natychmiastową dymisję z powodu ciężkiej choroby psychicznej.
Niemcy chciały pomóc Polsce i zminimalizować ryzyko uderzenia następnej rakiety ukraińskiej czy rosyjskiej w ziemię polską. Po wstępnej reakcji pozytywnej ze strony polskiej, nadeszła myśl genialna: nie potrzebujemy niemieckiej pomocy i trzeba Niemców wpędzić w pułapkę moralną. No i się udało. Prawie jak z tymi polskimi samolotami do obrony Ukrainy w pierwszej fazie wojny.
Błaszczak chyba w ogóle nie pomyślał, kto miałby obsługiwać te rakiety na Ukrainie. Szkolenie trwa kilka miesięcy, a przede wszystkim musieliby je przeprowadzić Amerykanie i najpierw wyrazić zgodę na przekazanie rakiet. Czy ktoś tę propozycję Błaszczaka uzgadniał z kimkolwiek, czy było to na wzór wypowiedzi Kaczyńskiego o pokojowych wojskach NATO w Ukrainie?
Nie wiem, dlaczego mamy tak głupich polityków przy władzy w Polsce, ale mam nadzieję, że najpóźniej za rok ten stan dobiegnie końca. Błaszczak jest wicepremierem i krążyły pewne interpretacje wypowiedzi bossa wszystkich bossów, że ten pan zajmie wkrótce najwyższy stolec, bo jest wcieleniem doskonałości. Morawiecki jednak w porównaniu z Błaszczakiem jest prawdziwym orłem intelektu. Wprawdzie Mateuszek kołysze się na imprezach u Rydzyka podobnie, ale przynajmniej prywatne interesy potrafi kręcić, kiedy Błaszczakowi nawet żonę wcisnęli w „spadku” po bardziej obrotnych działaczach. Przykra sprawa!
Piotr Tomski