Zbigniew Ziobro jest wyjątkowym zdrajcą narodu i szkodnikiem, a zatem powinien stanąć przed prawdziwym ostrzałem plutonu egzekucyjnego, bo tam powinno być miejsce ludzi szkodzących Polsce. A on sobie idzie wśród prawdziwych patriotów i śmieje się im w twarz.

  Najśmieszniejsze jednak jest to, że przywrócenie kary śmierci dla zdrajców jest chyba jednym z oczekiwań samego pana Zbyszka, nie powinien więc mieć zastrzeżeń do moich propozycji od strony prawnej, natomiast od strony indywidualnej oceny jego zdrady, to już niezależny sąd lub trybunał stanu wypowiedziałby się z całą pewnością zgodnie z moim poglądem na jego temat. Blokowanie ogromnych środków z Unii Europejskiej jest zdradą stanu. Wpuszczenie przedstawicieli obcego państwa (Ordo Iuris z Watykanu) do ministerstwa sprawiedliwości też jest ewidentną zdradą stanu.

  Mam nadzieję, że wniosek opozycji o odwołanie pana Zbyszka uzyska poparcie większości w parlamencie. Problem zakończyłby się definitywnie, a powołanie nowego ministra w osobie pana Czarnka byłoby po prostu dobrym i wesołym kabaretem. Nowy minister zająłby się opanowaniem spadku po starym ministrze i do końca kadencji już nic by się nie wydarzyło na tym sądowniczym „poligonie”. Sędziowie odetchnęliby z ulgą, a sądzenie spraw Polaków ruszyłoby z wielomiesięcznych kolejek.

  Ważnym elementem dymisji pana Zbyszka byłoby oczyszczenie państwowych spółek z jego ludzi i niezatrudnianie na ich miejsce nikogo. PiS mogłoby odtrąbić sukces oszczędnościowy, a państwo zyskałoby grube miliony złotówek tak bardzo potrzebnych w kryzysie inflacyjnym.

  Piotr Tomski  

Dodaj komentarz