Xi Jinping został ponownie – już trzeci raz – wybrany na szefa wszystkich szefów w Chinach. Niby nie można było go wybrać, ale okazało się inaczej, bo nie ma tam nikogo lepszego do rządzenia państwem, partią i chińską, czerwoną mafią. No cóż! Myślę, że teraz dopiero Chiny zajmą stanowisko wobec sprawnie rozwijającego się konfliktu wokół Ukrainy.
Był okres w polityce chińskiej, kiedy byłem pewien, że Chiny idą w stronę naszej cywilizacji i naszych rozwiązań politycznych. Niestety, bardzo się myliłem z dzisiejszej perspektywy. Myślę, że dzisiaj już nikt nie powiedziałby, że Chiny idą w stronę demokracji czy kapitalizmu. A zatem? Czy możemy powiedzieć, co nas czeka ze strony tego giganta w najbliższej przyszłości? Ja na pewno nie mam pojęcia i to budzi moje poważne lęki. Hi, hi, hi…
W Reykjaviku niedawno trwała dość długo przebudowa ulic i podziemnych instalacji wokół ambasady chińskiej. Śmiałem się wtedy, że Islandczycy montują specjalną aparaturę szpiegowską, żeby mieć pod kontrolą ewentualne poczynania Chińczyków na północnym Atlantyku. Teraz robi się to mniej śmieszne, bo agresywna polityka Chin w tutejszym rejonie może za chwilę będzie faktem, a strategiczne położenie bazy NATO robi swoje. Chińczycy zresztą chcieli na Islandii sporo inwestować w nieruchomości, ale na szczęście rząd był w stanie powstrzymać te zamiary.
Mam tylko nadzieję, że Xi Jinping nie oszaleje wzorem Putina, a po prostu dokładnie policzy każdą ewentualność przy podejmowaniu decyzji. Zobaczymy. Na Putina też kiedyś liczyłem. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski