Nadchodząca zima będzie w Polsce czasem przełomu i trudnych decyzji przed wieloma Polakami. Nie da się dalej tłumaczyć, że stary dziad z Żoliborza jest mężem opatrznościowym ratującym ginącą ojczyznę. Nawet „półtorej” dziada już niczego nie tłumaczy. Hi, hi, hi…
Rzecz ująwszy poważniej, Kaczyńskiemu pomerdało się wszystko w głowie i pewne jest jedno: on nie ma już żadnego planu, pomysłu czy strategii na rozwiązanie sytuacji kryzysowej. Niestety. Kaczyński nigdy nie znał się na gospodarce, a obecny kryzys ma charakter stricte gospodarczy, i dlatego z tej mieszanki niczego dobrego już nie będzie. Główna specjalność Kaczyńskiego, czyli konfliktowanie obywateli między sobą, nie jest już na tym poziomie społecznych różnic potrzebna, bo wojna domowa w Polsce już jest na horyzoncie. Katoliccy emeryci zostaną w tej wojnie z przestrzeni publicznej wyrugowani przez postępową młodzież.
Jestem świeżo po lekturze najnowszej książki dla dzieci napisanej przez Harariego, mam więc lepsze spojrzenie na różne opowieści, które budują nasze wspólnoty i jednocześnie zabijają człowieka jako samodzielną istotę. Nasze systemy wyobrażone w Polsce musimy dostosować do wielkich tego świata albo wyginiemy niczym Neandertalczycy. Kaczyński nie zatrzyma postępu na świecie, a Kościół katolicki nie zatrzyma dłużej prokuratury i sądów. Hi, hi, hi… Jeśli dołożymy do tego element ekonomiczny, to spodziewam się w Polsce rewolucji najpóźniej na wiosnę.
Piotr Tomski