Specjalny oddział antyterrorystyczny po długich przygotowaniach zatrzymał w minionym tygodniu czterech terrorystów islandzkich, którzy mieli plan ataku na policję i na islandzki parlament. Dwóch terrorystów zostało przez sąd wypuszczonych do domu, natomiast wobec dwóch zastosowano areszt. Czy ja umiem czytać i pisać? Hi, hi, hi…

  Dodatkowo napiszę, że ci wyżej wymienieni terroryści drukowali sobie karabiny na komputerowych drukarkach 3D. Tak. Więcej szczegółów już nawet nie chcę podawać za policją, która czytelników islandzkich gazet uważa chyba za wyjątkowych idiotów. Mogę tylko podsumować problem stwierdzeniem: jaki kraj, tacy terroryści.

Nie znam wieku tych podejrzanych o terroryzm, ale wydaje mi się na dzisiaj, że jacyś młodzi ludzie pod wpływem jakichś substancji aktywnych zaczęli swoje fantazje przekuwać w rzeczywistość przy użyciu drukarek 3D. Do tego kupili gdzieś amunicję i chcieli lub planowali pewnie odegrać się za domniemane krzywdy ze strony policji oraz polityków. Gdzieś coś powiedzieli i się skończyło.

  Policja za to uznała, że ma wyjątkowo dobrą okazję do pokazania społeczeństwu, że o nie dba, że jest potrzebna, że na Islandii wzrasta poziom zagrożenia, że politykom jest potrzebna ochrona. I nie wiem, co jeszcze skłoniło policjantów do takiej polityki informacyjnej? W każdym razie na terroryzm dali się złapać wszyscy – nawet media w Polsce. Teraz czekamy, co z tej sprawy wyjdzie procesowo, bo początek w sądzie policja przerżnęła koncertowo. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz