Patrzę na Polskę z odległości czterech tysięcy kilometrów, mam więc dość duży dystans do wszystkiego, co mogę jednocześnie zobaczyć. Ten dystans wyłącza może pewne szczegóły, ale za to pozwala dobrze widzieć całość, która jest bardzo przykra.
Konflikty, spory i różne formy dzielenia ludzi na tyle zdominowały polską politykę, że niedługo nie da się znaleźć niczego wspólnego dla Polaków w Polsce. Mamy okazję zjednoczyć się wobec wspólnego wroga, który rozpętał wojnę na Ukrainie i gigantyczny ekonomiczny kryzys w Europie, a my obszczekujemy się nawzajem i zarzucamy sobie rosyjską agenturalność, co prowadzi w końcu do wizji absurdalnej, w której w Polsce żyją wyłącznie rosyjscy agenci. Nie wiem, czy w czasie II wojny światowej było podobnie i w Polsce żyli jedynie agenci niemieccy, czy może faktycznie coś jest na rzeczy, a najgłośniej krzyczą o agenturze właśnie agenci – według zasady: najgłośniej każe łapać złodzieja sam złodziej.
Z tego obszczekiwania jest jeden straszny efekt: chaos informacyjny. Nikt już nie rozumie , o co w tym szczekaniu chodzi. Szczekają wszyscy i nikt nie wie, co jest ważne, co jest prawdą i co należy zrobić. Chaos. Jeśli ta agentura rosyjska działa w Polsce, to właściwie już nie ma nic do roboty, bo jej cel został osiągnięty. Tak podzielona społeczność będzie szczekać do momentu, w którym jedna iskierka spowoduje przejście do gryzienia.
Nadchodzi ciężka i kosztowna zima. Jeśli Polacy nie włączą myślenia i nie zaczną ze sobą rozmawiać, to faza wzajemnego zgryzania nastąpi szybko. Nie myślę tu o wybaczaniu sobie win, ale proponuję zwykłą wymianę poglądów bez upierania się przy swoich stanowiskach. Ostatnia szansa.
Ustalmy na przykład, kto realizuje w Polsce nieuzasadnione zyski i zróbmy coś z tym. Nie mówmy, że wojna coś usprawiedliwia, tylko rozliczmy natychmiast przyczyny podwyżek, które powstały, bo ktoś chce na wojnie zrobić biznes. Tak. Natychmiastowe działania państwa są niezbędne, a obywatelskie donosy i kontrole muszą się stać normalnością. I jak to w Polsce zrobić przy tej wszechobecnej rosyjskiej agenturze? Się nie da? Bo donosiciele? Bo konfidenci? Bo trzeba golić frajera? Bo ferajna trzyma się razem? Bo państwo zawsze jest wrogiem?
No właśnie. Najlepiej od razu połóżmy większość Polaków do grobów i postawmy im pomniki za bohaterski opór albo (tańsza wersja) pokątnie twórzmy ludowe przekazy i legendy.
Piotr Tomski