Kryzys inflacyjny ma pierwszy dobry skutek na Islandii. Obywatele się obudzili i zaczynają dostrzegać problem oligarchii w ich własnym kraju, który miał być taki wspaniały, równościowy, postępowy i cudowny, a niewiele różni się pod względem sposobu podejmowania decyzji politycznych od Rosji Putina.

  Feudalny system kwot połowowych spowodował ich zgromadzenie w kilku dużych organizacjach biznesowych, które realizują ogromne zyski. One decydują teraz, kto ile dostanie z tego kurczącego się kawałka toru. One niedługo zdecydują, kto będzie miał środki na przeżycie na Islandii, a kto będzie musiał zostawić wszystko i stąd emigrować „za chlebem”. Czy o to chodziło Islandczykom? Myślę, że nastąpiło zrozumienie problemu i wkrótce przyjdzie okres wielkich rozliczeń.

  Islandczycy pozwolili swoim politykom razem z biznesmenami na oszustwa, wyprowadzanie pieniędzy z banków, korupcję, wyzysk pracowników i wiele innych działań stricte przestępczych, bo żyło się im relatywnie dobrze na tle reszty świata zachodniego. Niestety, sytuacja uległa kolejny raz na przestrzeni ostatnich czternastu lat diametralnej zmianie. W 2008 roku kryzys spadł niczym grom z jasnego nieba, ale obecnie chyba już wszyscy widzą powoli narastający problem, a przy tym mają dosłownie przed nosem właściwe rozwiązania z określonymi sprawcami do zatrzymania i skonfiskowania ich majątków.

  Trzymam kciuki za komisję rządową, która ma opracować zmiany w systemie kwot połowowych, tyle że nie widzę szans na powodzenie jej prac. Partia Niepodległości stoi na straży status quo i będzie opóźniać wszelkie, niezbędne zmiany. Dlaczego? A kto w 2008 roku brał udział w ratowaniu prywatnych pieniędzy przed upadkiem Glitnira? A kto jest dzisiaj szarą eminencją islandzkiego rządu? 

  Minęło 233 lata od pewnego wydarzenia, po którym już żaden człowiek mający władzę nad innymi nie powinien być zbyt pewien siebie. Tak, myślę o Bastylii. Skutkiem ubocznym może być w Reykjaviku naostrzenie kilku gilotyn, bo przecież ofiary muszą być zawsze. Hi, hi, hi… Otwarta pozostaje jeszcze droga negocjacji dla islandzkiego ministra finansów.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz