Kiedy patrzę na polityków w Polsce, to śmiać mi się chce przede wszystkim z samego siebie, bo co mnie to obchodzi. Niech oni najlepiej się pozabijają i będzie wreszcie normalnie. Hi, hi, hi… W jednej przestrzeni z bandą nieudaczników postsolidarnościowych i drugą bandą postkomunistów nikt o zdrowych zmysłach oraz ze zdrową moralnością nie stworzy wspólnego organizmu społecznego.  

  Opozycja nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego szarzy obywatele do tej pory w dużej liczbie głosują na PiS, a PiS-owcy nie są w stanie pojąć, dlaczego ci sami szarzy obywatele przestaną na nich głosować i tym samym muszą stracić władzę. No właśnie. Chodzi o to, że ci szarzy obywatele po trzydziestu latach od upadku komuny znowu przez chwilę zaczęli coś dostawać, ale inflacja, drożyzna i recesja zabierają im te benefity. To jest prosty mechanizm dla prostych ludzi. Nie potrzeba tu filozofii, żeby ten mechanizm zrozumieć.  

  Nie jestem emerytem i nie mam dzieci zakwalifikowanych do pomocy, zatem co mnie to obchodzi. Myślę, że wielu pracujących Polaków jest w podobnym położeniu. Skoro PiS w ogóle zatrzymał się nad finansowymi problemami większości społeczeństwa, to potrzeba poważnej siły propagandowej, żeby tę okoliczność wymazać z pamięci tej większości – zatrzeć  to wspomnienie wielkiego sukcesu na miarę tysiąclecia. A my zgodnie mówimy: co to nas obchodzi. I oczekujemy zmiany władzy w Polsce. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski  

Dodaj komentarz