Na przestrzeni wieków Polacy musieli uciekać z ojczyzny i tęsknili za nią, tworząc wielkie dzieła literackie, muzyczne czy plastyczne. Dzisiaj pożegnanie ojczyzny wygląda nieco inaczej. Niestety. Z ojczyzny dzisiaj ucieka się przed biedą i niemocą, a tęsknota została zastąpiona jakąś dziwną formą wstydu, zażenowania czy niesmaku.

  W epoce PRL Polacy na emigracji musieli się czuć podobnie i wstydzić za innych Polaków, którzy w imieniu Rosjan zarządzali ich ojczyzną. Cała propaganda jednak była czytelna i większość zdawała sobie sprawę z kłamstw tej władzy, która została osadzona w Polsce radzieckimi bagnetami. Kłamstwa dzisiejszej władzy są tak konstruowane, że bardzo wielu Polaków w nie wierzy i je wspiera, zwłaszcza członkowie Kościoła katolickiego wspierają ten „chocholi taniec”, co z kolei ma przekonać resztę do uczciwości czy przyzwoitości tej władzy.

  Nigdy nie przestanę myśleć o Polsce i zajmować się polskimi sprawami, ale chyba też nigdy nie byłem tak zniechęcony do Polaków, którzy pozwalają sobą aż tak manipulować, że jedna trzecia głosujących wybiera do rządu tak złych ludzi. Zniechęcenie jest tym większe, im więcej poznaję uzasadnień tego wyboru. Bo oni coś dają ludziom. Bo kradną i trochę się dzielą. Bo zła Unia Europejska z Tuskiem. Bo bronią wiary przodków. Bo te pedały i lesby. Bo cały świat chce podbić Polskę. Duszno się robi i nie chce się rozmawiać.

  Mickiewicz czy nawet Miłosz mieli sprawę prostą, bo chłopi pańszczyźniani lub ich peerelowscy potomkowie rzadko wyrażali swoje zdanie, a ich wpływ na bieg zdarzeń był znikomy. Niestety, dzisiaj w dobie Internetu każdy jest jednakowo głośny. „Ostał ci się ino sznur” – sobie powiem, zwłaszcza że jestem tym potomkiem chłopów pańszczyźnianych i podwójnie pęka mi serce: po pierwsze, bo moi ziomkowie za tanią gorzałkę ciągle odrzucają wiedzę i rozum, a po drugie, bo świat biegnie do przodu, kiedy Polska stoi w miejscu.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz