Poseł Kaczyński jest niepełnosprawny i musimy to sobie powiedzieć wprost.

Ostatnia seria wystąpień posła Kaczyńskiego udowodniła bez wątpienia, że ten pan nie jest osobą w pełni władającą swoim umysłem. Jest jednak wożony po Polsce i stawiany przed mikrofonem w celach propagandowych. O co w tym chodzi? Realizacja celów propagandowych przez osobę niepełnosprawną chyba nie jest możliwa, a zatem chodzić musi o coś zupełnie innego. Ja obstawiam ośmieszenie i kompromitację. Hi, hi, hi…
Niedołężny człowiek może się podobać jedynie podobnym do niego inwalidom. Ludzie zdrowi na umysłach i sprawni intelektualnie na pewno nie zagłosują na kogoś, kto nie panuje nad własnym ciałem, a co dopiero pomyśleć o panowaniu nad państwem. Młodzi ludzie do reszty znienawidzą politykę kreowaną przez takich leśnych dziadów i przestaną chodzić na wybory, co akurat może być korzystne dla partii rządzącej, ale ciągle to jest ryzykowna kalkulacja.
Nie wiem, jakie są myśli ludzi w kierownictwie PiS. Mam nadzieję, że w ogóle ci ludzie nie zatracili całkowicie umiejętności myślenia samodzielnego. W każdym razie poseł Kaczyński może zostać za sprawą kolektywnej decyzji honorowym prezesem i już. W przypadku geja honor jest, prawdę mówiąc, kategorią bardzo umowną, ale czasy przecież się zmieniają i pojmowanie honoru trzeba dostosować do tych zmian. Nie będziemy się strzelać za darmo. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski