Opublikowanie przez niby redakcję taśm z nielegalnego podsłuchu w innej redakcji jest z mojego punktu widzenia paskudnym chwytem poniżej pasa. Robią to ludzie PiS, więc ten chwyt jest w zasadzie normą i chyba ukochanym chwytem ich Wielkiego Guru z Żoliborza. Pegasus zadziałał.

Przyznam się na wstępie, że jestem subskrybentem Gazety Wyborczej w elektronicznej wersji dopiero od kilku miesięcy i jest to niewątpliwa zasługa PiS oraz mediów polskich, które w jakikolwiek sposób poddają się wpływom tej partii. Tak. Subskrybuję lub prenumeruję kilkanaście płatnych, polskich i islandzkich mediów, bo wychodzę z założenia, że darmowe informacje są – trawestując Yuvala Noaha Harariego – nic niewarte i służą wyłącznie wpływaniu autora na czytelnika. W tym kontekście nagrania ujawnione w TVP mnie budują i cieszę się z tego, że kilka miesięcy temu dokonałem słusznego wyboru.

  Wróciwszy do meritum sprawy, to redaktorzy Gazety Wyborczej kłócą się o pryncypia, a to jest dzisiaj wielka wartość. Dzisiaj, kiedy już sprzedaję moje słowa przelane na papier, tym bardziej znaczenie tych pryncypiów w relacji do pieniędzy rozumiem i szanuję różne podejście do nich. Tak zwane priorytety muszą się ułożyć w odpowiedniej kolejności, a ludzie muszą być w tej hierarchii na samym początku, tyle że ja lub inni piszący to też ludzie i zarabiać musimy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz