Ameryka jest dla mnie przykładem upadku człowieka myślącego dla człowieka pieniądza. Hi, hi, hi … Państwo USA stworzone było przez ludzi pieniądza i od początku swojego istnienia nie dawało zbyt dużo miejsca dla ludzi myślących, chyba że myśleli ci ludzie o zarabianiu pieniędzy i dominacji nad innymi.
Trump jest idealnym symbolem amerykańskości. Myśli tylko o władzy i pieniądzach, co jest również obiektem westchnień większości Amerykanów. Hi, hi, hi … Upraszczam, rzecz jasna, sytuację Amerykanów i ich prezydenta, ale i Ameryka jest uproszczeniem ludzkości, w którym doskonale odnajdują się ludzie prości o niskim poziomie empatii. No i w tym uproszczeniu Arystoteles działa tylko przy analizowaniu stanu konta bankowego w relacji do zasobów materialnych.
Myślałem jeszcze niedawno, że sprawa reelekcji Trumpa jest przesądzona, a jego sondażowe kłopoty są tylko chwilowe. Teraz odzyskałem nadzieję, na jego porażkę. Biden nie jest z mojej bajki, ale daje przynajmniej szansę na jakąś rozsądniejszą współpracę międzynarodową Zachodu w ramach długo istniejącego systemu umów, traktatów czy porozumień. Trump jest gwarantem dalszego chaosu.
Najważniejsze z mojego punktu widzenia jest polskie podwórko i koniec polityki PiS, która zakładała chyba wieczne rządy Trumpa w USA. Hi, hi, hi … Demokraci dadzą pisowcom lekcję demokracji o tęczowym odcieniu i jedyne, co im pozostanie to ogłosić, że Niski z Żoliborza jest gejem.
Piotr Tomski