Cała Polska żyje sprawą rozwodu i ślubu pana Jacka Kurskiego, dlatego ośmielam się dorzucić moje trzy grosze. Hi, hi, hi … Znam jedną taką telewizję, w której od wielu lat witają się podobnym zawołaniem, przypuszczam zatem, że każdy program informacyjny w TVP wkrótce będzie się rozpoczynał od tytułowych słów: pan nasz – Jacek Kurski – dziewic wiecznie niepokalany, niech żyje. Hi, hi, hi …
Dla katolików jest ten problem dość trudny, co już zdążyłem zauważyć w Internecie. Dla mnie na szczęście sprawa pana Jacka Kurskiego jest tylko śmieszna i sprowadza Kościół katolicki do tak zwanego dna. Gdzie są zasady, którymi kierowali się katolicy przez wieki? Czy dzisiaj można już wszystko w Kościele kupić? Zapewne zawsze wszystko w Kościele było na sprzedaż, ale kiedyś przynajmniej pozory były zachowywane i takim ekstrawagancjom rozwodowym nie nadawano rozgłosu, jak to się robi dzisiaj. Kiedyś nawet królom było trudno kupić rozwód, jak pokazała historia Anglii, a dzisiaj byle prezes telewizji dostaje od Kościoła unieważnienie małżeństwa po dwudziestu latach owocnego współżycia. Cyrk niebiański. Hi, hi, hi …
Dla katolików w Polsce powinien być problemem również Niski z Żoliborza, który teraz ostentacyjnie jeździ do klasztoru w Częstochowie, bo uważa ostatnio, że Kościół to jest Polska, jednocześnie wykluczając z polskiej zbiorowości osoby o nietradycyjnych poglądach, czyli wykluczając osoby, które do kościołów nie zaglądają. Niestety. Dla polskich katolików Niski z Żoliborza jest już świętym, chociaż jeszcze nie umarł. Mamy zatem pierwszy przypadek w historii Kościoła katolickiego, w którym świętym zostanie żywy „cywil”. Hi, hi, hi … Reszta Polaków ma tylko prawo i obowiązek się modlić.
Pan nasz, Jarosław Kaczyński, dziewic wiecznie niepokalany, niech żyje. Hi, hi, hi …
Piotr Tomski