Nie jestem fanem mecenasa Giertych i nie zgadzam się z głoszonymi przez niego poglądami, zwłaszcza nie podoba mi się jego życiowa postawa i zmiany politycznych preferencji, po których wykonywał między innymi podskoki połączone z antykaczystowskimi okrzykami. Hi, hi, hi … Jestem jednak całym sercem za mecenasem Giertychem w jego sporze z Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Jestem całym sercem za jego decyzją związaną z zakończeniem sporu formalnego pobytem mecenasa w więzieniu w celu odbycia kary pozbawienia wolności.
Szybko w Polsce doszliśmy do skazywania ludzi na więzienie z powodu ich przekonań. Tak. W zaistniałej sprawie mecenasa Giertycha chodzi li tylko o jego przekonanie, że uchwała Sądu Najwyższego w kwestii Izby Dyscyplinarnej jest właściwa i obowiązuje. Dalsze wydarzenia są jedynie konsekwencjami tego przekonania. Mam nadzieję, że teraz nawet przeciętni obywatele zaczną się zastanawiać nad tymi konsekwencjami chaosu prawnego i nad ich udziałem w tym chaosie, bo równie szybko mogą znaleźć się w podobnej sytuacji, kiedy sędzia w ich sprawie będzie miał niejasną proweniencję, a wyda niekorzystną dla nich decyzję, po której użyją nieodpowiednich słów komentarza, co drażliwego sędziego natychmiast może skłonić do wymierzenia kary porządkowej w postaci pozbawienia wolności na kilka dni.
Pobyt mecenasa w więzieniu powinien koniecznie łączyć się z rozpoczęciem edukacji więziennej i grypsowania od podstaw. Hi, hi, hi … Myślę, że minister Ziobro skorzystałby z okazji i „ułożyłby” życie mecenasa w sposób znany w polskich więzieniach, a mecenas byłby zdziwiony przebiegiem zdarzeń. No cóż! Stosowanie przez prawników uchwał Sądu Najwyższego może mieć różne formy.
Piotr Tomski