Polska to jest jednak dziwne miejsce na świecie, w którym politycy robią sobie jawnie jaja z reszty społeczeństwa i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Politycy zupełnie bezkarnie łamią przepisy prawa i nic się nie dzieje. Politycy nawet twierdzą w podsłuchanych rozmowach, że państwo prawa w Polsce to bajka.
Srebrny Prezes zafundował sobie zjawisko formalno-prawne zwane fundacją i już mu wszystko wolno, bo to pozwala na prowadzenie działalności gospodarczej, z której faktycznie korzysta też prowadzona przez niego partia. Główny Gej RP zrobił podobnie i też mu wszystko wolno. Gej mógł wynająć Torwar w Warszawie na rozpoczęcie działalności partii, której nie ma, i pokryć koszty tego wynajęcia z działalności gospodarczej spółki (sprzedaż koszulek i bluz) finansującej fundację. No! W obu powyższych przypadkach popełniono przestępstwa i w bajkowym państwie prawa nikomu włos z głowy nie spadnie. Nikt nie będzie musiał się z tego tłumaczyć.
Polacy, zakładajcie zatem masowo fundacje i spółki zależne i „róbta co chceta”. Musicie tylko załatwić sobie kredyty ze znajomym dyrektorem banku i najlepiej wyprać jakieś pieniądze z VAT, narkotyków albo porwań; telewizja pełna jest dobrych instrukcji. Fundacja przykryje wszystko.
Piotr Tomski