Kiedy umiera człowiek, którego nigdy nie darzyliśmy sympatią, jesteśmy w trudnej sytuacji, bo musimy przynajmniej na moment wznieść się ponad nasze uprzedzenia, nasze uczucia i przede wszystkim poglądy. Mówią krótko, musimy naszą osobistą prawdę schować na jakiś czas. No właśnie. Mogę teraz napisać, że odszedł w tragicznych okolicznościach Prezydent Paweł Adamowicz.
Uważam, że prawda o ludziach zmarłych nie powinna nam przysłaniać okoliczności śmierci i jej społecznego wydźwięku. Prawda o ludziach zmarłych musi, oczywiście, w przestrzeni publicznej funkcjonować, ale na chwilę żałoby i pogrzebu musimy … się zachować. I tyle. Nigdy nie powinniśmy dać się zwieść „ludowej mądrości”, że o zmarłych wolno mówić dobrze albo wcale nie mówić.
Z całą pewnością ta śmierć nastąpiła niespodziewanie i przerwała życie, które mogło jeszcze wiele przynieść. Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło na scenie, kiedy Prezydent wygłaszał radosne przemówienie. I tyle.
Na zakończenie chciałbym tylko przypomnieć wszystkim – zwłaszcza POKOmonom – że Pan Prezydent Paweł Adamowicz nie był już z Platformy Obywatelskiej. I tyle.
Piotr Tomski