Przyleciałem specjalnie na marsz z Islandii i nikt nie wmówi mi, że zrobiłem coś złego. Nikt nie wymusi na mnie najmniejszych nawet wątpliwości w kwestii udziału w Marszu Niepodległości.

Chodziliśmy po warszawskich ulicach od dziesiątej i zaśpiewaliśmy hymn przy placu Piłsudskiego.

O 1400 poszliśmy na rondo Dmowskiego i tyle.

Piotr Tomski

Dodaj komentarz